Home Wszystkie aktualności Aktualności Ogród – remedium na cyfrową demencję.

Ogród – remedium na cyfrową demencję.

Email Drukuj PDF

finger-769300 1920Żyjemy w czasach szybkiego rozwoju technologicznego. Obecnie życie bez telewizji, komputera, smartfonu czy dostępu do internetu jest niemalże niemożliwe. Media cyfrowe, które stały się nieodzownym narzędziem aktywności współczesnego człowieka, niewątpliwie przyniosły wiele korzyści i udogodnień, ale stały się także źródłem wielu zagrożeń, szczególnie dla młodego pokolenia, które nie wyobraża sobie czasów bez komputera czy telefonu komórkowego. W Polsce dostęp do Internetu stał się możliwy w latach 80. Początkowo ze względu na wysokie ceny tej usługi korzystali z niego nieliczni. Obecnie dostęp do Internetu ma około 80% gospodarstw domowych.

dr Anita Schroeter-Zakrzewska, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Autorka jest adiunktem w Katedrze Roślin Ozdobnych Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Jest wieloletnim współpracownikiem redakcji „działkowca” w zakresie roślin ozdobnych. Prowadzi wykłady na organizowanych w ramach Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu studiach podyplomowych w zakresie hortiterapii. Jest też współautorką książki „Hortiterapia jako element wspomagający leczenie tradycyjne” pod redakcją dr hab. Agnieszki Krzymińskiej – członka Kolegium Redakcyjnego „działkowca”.

Ogród – remedium na cyfrową demencję

Żyjemy w czasach szybkiego rozwoju technologicznego. Obecnie życie bez telewizji, komputera, smartfonu czy dostępu do internetu jest niemalże niemożliwe. Media cyfrowe, które stały się nieodzownym narzędziem aktywności współczesnego człowieka, niewątpliwie przyniosły wiele korzyści i udogodnień, ale stały się także źródłem wielu zagrożeń, szczególnie dla młodego pokolenia, które nie wyobraża sobie czasów bez komputera czy telefonu komórkowego. W Polsce dostęp do Internetu stał się możliwy w latach 80. Początkowo ze względu na wysokie ceny tej usługi korzystali z niego nieliczni. Obecnie dostęp do Internetu ma około 80% gospodarstw domowych.

Media społecznościowe

W ostatnim czasie coraz większą popularnością cieszą się portale społecznościowe i fora internetowe. Komunikowanie się za ich pomocą stanowi rozrywkę i wypełnienie wolnego czasu. Wielokrotnie jednak znajomości zapoczątkowane w sieci, nie są przenoszone na płaszczyznę rzeczywistą, a pozostają jedynie kontaktami wirtualnymi. Zaobserwować można także dążenie do zdobycia jak największej liczby znajomych, która kojarzy się z popularnością danej osoby.

Społeczna alienacja

Dzieci, przebywając na portalach społecznościowych, poświęcają mniej czasu na utrzymywanie realnych kontaktów, co skutkuje mniejszą liczbą rzeczywistych przyjaźni, lecz także pogorszeniem społecznych kompetencji w wyniku nieprawidłowego rozwoju tych obszarów mózgu, które odpowiadają za zachowania społeczne. Komunikacja w wirtualnym świecie powoduje, że rozmowy są płytkie, dialogi uproszczone, często występują w nich neologizmy, skróty językowe i emotikony (symbole graficzne). Użytkownicy nie zwracają uwagi na gramatykę i interpunkcję.

Cyberpatologie

Anonimowość internetu prowadzi do utraty samokontroli, sprawia, że nie trzeba dbać o odpowiednie zachowania społeczne. W sytuacji, kiedy tak naprawdę nie wiemy kim jest druga osoba, można robić to co się podoba, bez żadnych konsekwencji. Prowadzi to do cyberprzemocy: kłamstwa, mobbingu, agresywnych zachowań, co może skutkować samotnością, depresją. Takie stresujące czynniki prowadzą do obumierania komórek nerwowych, co sprzyja rozwojowi demencji i może prowadzić do kurczenia się całych obszarów mózgu odpowiedzialnych za funkcje społeczne. O powadze problemu świadczy fakt, że w wielu szkołach wprowadzono zakaz używania urządzeń cyfrowych. Uczniowie bowiem zamiast spędzać przerwy na rozmowach, czy zabawie z rówieśnikami, wpatrzeni byli w ekrany smartfonów.

Skutki braku ruchu

Ograniczenie wysiłku fizycznego wynikające z wymuszonej pozycji siedzącej przy komputerze, również przyczynia się do rozwoju chorób cywilizacyjnych takich jak: schorzenia układu krążenia, cukrzyca, osteoporoza, problemy z aparatem ruchowym, otyłość.

alt

Technologiczny nałóg

Nadmierne korzystanie z komputera może powodować dolegliwości narządu wzroku, bóle głowy, karku, pleców, ramion, nadgarstków, skurcze mięśni, zapalenie ścięgien nadgarstka, reakcje alergiczne, podrażnienia błon śluzowych. Najczęstszą dolegliwością są różnego typu zaburzenia widzenia: rozmazywanie obrazu, podwójne widzenie, łzawienie, zaczerwienienie, pieczenie, zmęczenie oczu, uczucie kłucia w oczach, widzenie za mgłą. W wyniku długotrwałego przebywania przed monitorem może dojść także do zaburzenia akomodacji oka, powstawania wad wzroku i krótkowzroczności. Pojawia się także problem ze sprawnością wszystkich palców dłoni u osób korzystających nadmiernie z telefonów komórkowych i smartfonów. Przy obsłudze wykorzystywany jest bowiem głównie kciuk i palec wskazujący. W medycynie pojawiło się nawet pojęcie choroba SMS-owa, która może objawiać się bolesnym stanem zapalnym kciuka i części dłoni.

Dostępność do urządzeń cyfrowych wcale nie ułatwia nauki pisania czy czytania małym dzieciom. Produkty tego typu są najczęściej do tego celu promowane. Badania dowodzą, że jest wręcz przeciwnie. Urządzenia te wyręczają z pracy umysłowej i prowadzą do bardziej powierzchniowego myślenia. Przykładem może być nauka pisania. Pisanie ręczne, na kartce pozostawia w mózgu ślady pamięciowe, które uaktywniają się na widok danej litery, co ułatwia rozpoznawanie jej po wyglądzie. Natomiast uderzając palcem w klawisze klawiatury lub  przesuwając palcem po ekranie dotykowym, nie pozostawiamy w mózgu takiego śladu.

Izolacja od natury

Dziś dzieci mają coraz mniejszy kontakt z przyrodą. Często wyobrażają sobie, że krowa, tak jak w reklamie telewizyjnej, jest liliowa, a słowo „komórka” kojarzone jest tylko z urządzeniem elektronicznym. Nie wiedzą jak rosną ziemniaki, jak smakuje wyrwana prosto z ziemi marchewka, nie potrafią rozpoznać podstawowych gatunków drzew czy ptaków. Po lekcjach przewożone są na dodatkowe zajęcia z języka obcego, korepetycje, zajęcia sportowe itp. Okazuje się, że nawet gra w piłkę na zorganizowanych zajęciach w klubach sportowych, z czasem przestaje cieszyć, a staje się kolejnym obowiązkiem. Współczesne dzieci mają coraz mniej czasu na zabawę, a co za tym idzie – czasu na własne pomysły. Ściśle zorganizowany czas skutkuje bowiem obniżeniem kreatywności.

Sterylne życie

Żyjemy w czasach sterylnych, nasze mieszkania i domy wyposażone są w antybakteryjne mydła i środki czystości, panuje obsesja bezpieczeństwa. Natura, przyroda kojarzą się z „brudem”. Dzieci boją się usiąść na trawie, bo mogą się pobrudzić, boją dotknąć rośliny, bo może być trująca. W lesie czyhają komary i kleszcze. Obawy takie są nabyte i wyuczone, a dziecku towarzyszy często strach przed rodzicami, którzy będą źli, że np. pobrudziło się, zniszczyło ubranie, dlatego chętnie ograniczamy swobodę dzieci do wnętrz mieszkalnych.

Zabawa z naturą

Tymczasem okazuje się, że np. bakterie tlenowe obecne w glebie, mogą pozytywnie wpływać na leczenie depresji, nowotworów, choroby Krohna i reumatoidalnego zapalenia stawów, a także obniżać poziom stresu i pozytywnie wpływać na kreatywność. Dzieje się tak m.in. poprzez uwalnianie serotoniny (hormonu szczęścia) z mózgu, w momencie, w którym zarejestruje on obecność tych bakterii w organizmie. Zabawa ziemią wzmacnia układ odpornościowy dzieci, a unikanie brudu go osłabia. Zabawa w piasku, ziemi, którą dzieci uwielbiają, rozwija ponadto motorykę małą. Piasek wymieszany z odrobiną wody daje się dobrze modelować, pozwala na robienie babek lub budowanie zamków. Suchy przesypuje się między palcami, a poddany promieniom słonecznym – nagrzewa się. Dziecko, które spędza dużo czasu na fizycznej aktywności w terenie, ma okazję wspinać się na drzewa, pobiegać, poprzewracać się, a przy okazji zdobywać doświadczenia. To uczy poczucia własnej wartości, samooceny i rozeznania co do własnych możliwości. Każde własne doświadczenie jest wartościowe i czegoś uczy. Korzystniejsza jest zatem zabawa, którą dziecko samo wymyśli i zorganizuje.

alt

Ogródek – narzędzie rozwoju

Nie zawsze na co dzień dzieci mają możliwość przebywania w lesie czy na łące. Można zatem nawet na niewielkim obszarze działki, w ogródku przydomowym, szkolnym czy przedszkolnym zorganizować naturalny plac zabaw np. z chybotliwą kładką, naturalną piaskownicą, domkiem w zaroślach czy tipi z fasoli wielkokwiatowej. Wszystkie rodzaje ruchu sprzyjają nie tylko zdrowiu, ale także ćwiczą zdolności motoryczne, zmysł równowagi, które są niezwykle ważne w trakcie nauki pisania i czytania. Doskonałą możliwością ćwiczenia równowagi jest balansowanie na linach czy taśmie przymocowanej do drzew lub słupków.

Samodzielnie urządzone miejsce do zabawy rozwija w dzieciach fantazję, potrzebę ruchu, kompetencje społeczne. Wąchając, smakując i dotykając roślin, dzieci rozwijają wszystkie zmysły. Bogactwo i różnorodność darów natury, takich jak dźwięk (śpiew ptaków, szelest liści, szum wody, wiatru), tekstura (kamienie, szyszki, kwiaty, owoce, liście) czy zapachy roślin, dają możliwości stymulowania zmysłów. Dzieci, zwłaszcza te młodsze, lubią pomagać w pracach ogrodniczych. Sadzenie roślin, wysiewanie nasion, obserwowanie jak rosną i ich pielęgnacja, mogą być dla nich źródłem wielu przeżyć i doznań. Tak więc nie żałujmy kawałka trawnika na stworzenie ogródka dziecięcego, lub choćby grządki, za którą dzieci będą odpowiedzialne. W ten sposób nie tylko oddalimy od nich ryzyko cyfrowej demencji, ale także będą rozwijały zmysł obserwacyjny, poczucie piękna i poszanowania przyrody a także instynkty opiekuńcze.

Oczywiście, w dobie cyfryzacji społeczeństwa nie chodzi o zaprzestanie korzystania z nowych technologii i całkowitą izolację od urządzeń. Trzeba korzystać z nich w odpowiednim czasie i w odpowiednich dawkach.

Od redakcji

Artykuł ten został przygotowany specjalnie dla mediów związkowych, dlatego że rodziny działkowe są w szczególnie uprzywilejowanej sytuacji, bowiem na wszystkie problemy, które zostały tu przedstawione, znajdujemy profilaktykę na działce. Wiedzą o tym dobrze rodziny działkowe, zwłaszcza dziadkowie, którzy uprawiają działkę, na której również przebywają ich wnukowie. Coraz więcej młodych małżeństw przejmuje też działki w ROD. Jest to również dowód na znaczenie rodzinnych ogrodów działkowych w naszym kraju. Pomimo, że w Polsce jest około 1 milion działek, to potrzeby są znacznie większe.

Zachęcamy rodziny działkowe do zapoznania się z tym artykułem w celu jeszcze lepszego wykorzystania działki w trosce o zdrowie młodego pokolenia. Taka funkcja działki wpisuje się znakomicie w zakres hortiterapii – coraz bardziej zyskującej na znaczeniu dziedziny nauki, wykorzystującej zajęcia w ogrodzie i przebywanie wśród roślin w celu poprawy zdrowia psychicznego i fizycznego człowieka, a także jego relacji międzyludzkich.

Świadomość terapeutycznego znaczenia działki powinna być zachętą do takiego jej przystosowania, aby dzieci jeszcze chętniej przebywały na działce, bawiły się i pracowały, a więc aktywnie spędzały czas.

Redakcja strony internetowej PZD  

Źródło: www.pzd.pl

 
Reklama

 

katalog-okladka-internetokladka-cebulowe-internet


Witamy w naszym serwisie internetowym! Okręgowy Zarząd Warmińsko-Mazurski Polskiego Związku Działkowców w Olsztynie obejmuje swoim zasięgiem:

  • 166 Rodzinnych Ogrodów Działkowych,
  • 38.176 działek,
  • 1.701,2269 ha - powierzchnia użytkowana Rodzinnych Ogrodów Działkowych.

Stan na dzień 10. października 2017 roku